Hej kochani, dziś był fantastyczny dzień z moimi przyjaciółmi. Są wspaniali i niektóre wydarzenia. Niech Marcin wie iż go zabije. Jedliśmy obiad, w pewnym momencie mi pożałował, potknęłam się i cały ryż wylądował na podłodze ! Dzięki Marcinku <3. Byliśmy na bulwarach 2-3 h przed obiadem. Później wyszliśmy na dwór z Klaudią. Poszlismy do sklepu po energetyka, i nam wyleciał... no nie podnieśliśmy jej ale no ten właśnie !
Jakaś baba: ,,podnieście tą butelkę bo na straż zadzwonię ''
Ja: groźby są karalne.... czuję się śledzona, Marcin nie wyrzucaj bo na straż miejska zadzwoni.
MARCIN: Ona nas śledzi
Klaudia : Ciszej bo na straż miejską zadzwoni o tą butelke
Ja: Haahahhahaha i by jej kazali posprzątać.
No jak by poprosiła no to bym podniosła ! Ale nie bo po chamsku trzeba ! No nic, trudno ! Potem poszliśmy z Klaudią po jej psa.. potem do mnie a Marcin pojechał do domu ! No tak wesoło minął nam dzień. Narazie, do następnego postu !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz